Punkt wyjścia – brak efektów i dyskomfort po ciąży
Ewa mieszka w Norwegii i pracuje fizycznie. Zgłosiła się do mnie z problemem wiotkiego i wystającego brzucha, który stał się dla niej źródłem dużego dyskomfortu – zwłaszcza po ciąży, gdy przybrała sporo kilogramów.
Choć wcześniej chodziła na siłownię, jej trening ograniczał się wyłącznie do ćwiczeń kardio. Nie wiedziała, jak trenować, by realnie kształtować sylwetkę. Dodatkowo zmagała się z bólem w biodrze i zaburzoną postawą.
Pierwsze kroki – fundamenty treningu i korekcja postawy
Zaczęliśmy od podstaw: 3 treningi tygodniowo, głównie funkcjonalne, z elementami ćwiczeń korekcyjnych. Stopniowo wprowadzaliśmy trening siłowy, dopasowany do jej możliwości i ograniczeń ruchowych.
Wyzwanie w kuchni – dieta przy IBS i SIBO
Kolejnym ważnym elementem była dieta. Ewa zmaga się z zespołem jelita drażliwego (IBS) oraz SIBO, dlatego jadłospis musiał być dopasowany do jej stanu zdrowia. Wyeliminowaliśmy produkty nasilające dolegliwości i wprowadziliśmy uważne planowanie posiłków, by wspierać trawienie, regenerację i unikać niedoborów.
Efekty po 5 miesiącach
Po 5 miesiącach współpracy Ewa:
zredukowała wagę z 52 kg do 46,5 kg,
zmniejszyła obwód pasa o 11 cm,
wzmocniła mięśnie brzucha i poprawiła postawę,
zminimalizowała dolegliwości bólowe w biodrze.
Brzuch, który wcześniej był źródłem frustracji, przestał definiować jej relację z ciałem.
Zmiana od środka
Dziś Ewa jest silniejsza, lżejsza i spokojniejsza. Wie, jak trenować mądrze, jak jeść w zgodzie ze swoim organizmem i nie działa już „na oślep”. Pokonała nie tylko zbędne centymetry, ale przede wszystkim swoje ograniczające przekonania i bariery zdrowotne.
Twoja kolej na pierwszy krok
Ewa też kiedyś nie wiedziała, od czego zacząć. Dziś jest po drugiej stronie i wie, że warto było zaufać procesowi – i sobie.